Ostatni rozdzial dopisywany – repatriacja

Nowelizacja ustawy o repatriacji, która weszła w życie 1 maja, spowoduje, że w najbliższych latach do Polski wrócą ci, którzy zostali w czasach wojny wywiezieni na wschód do Związku sowieckiego i nie dane im bylo ewakuowac sie z Armia Andersa w 1942 roku.

Do tej pory cały ciężar finansowy i organizacyjny dotyczący repatriacji spoczywał na samorządach, a to sprawiało, że procedury trwały bardzo długo. W roku ubiegłym udało się w sumie sprowadzić około 300 osób. To jest niewielki procent tych, którzy deklarują, że chcą do Polski wrócić. W samym Kazachstanie jest 34 tysiące Polaków, ludzi, którzy się tak identyfikują. Gdybyśmy w takim tempie ich sprowadzali, to oczywiście trwałoby to bardzo, bardzo długo.

Nowelizacja ustawy repatriacyjnej to przede wszystkim konkretne pieniądze przeznaczone na konkretne działania związane ze sprowadzeniem do Polski naszych rodaków. Każda z tych osób może liczyć właśnie na to najważniejsze, finansowe wsparcie. Również na ośrodki adaptacyjne, które przez dwa lata będą przygotowywały te osoby zarówno językowo z języka polskiego, jak i również do zawodu, który będzie przez nie wykonywany w Polsce. To również bardzo konkretne pieniądze np. na zamieszkanie. Czyli koszty wynajmu mieszkania będą przez dwa lata pokrywane.

Ponadto każdy repatriant będzie dostawał kieszonkowe na konto w wys. 200 zł oraz do 6-ciu tysięcy złotych na remont mieszkania. W rządowym programie wspierania powrotu do Polski repatriantów na lata 2017 – 2026 zabezpieczono pół miliarda złotych.

***

28 kwietnia 2017 roku prezydent Andrzej Duda podpisał siedem ustaw, w tym nowelizację ustawy o repatriacji. Nowe przepisy mają ułatwić proces powrotu i osiedlanie się w naszym kraju Polaków ze Wschodu do czwartego pokolenia wstecz. To ustawa, na którą czekają nasi rodacy na Wschodzie – podkreślił sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Adam Kwiatkowski. Zdaniem ministra nowe przepisy ułatwiające powrót potomkom osób zesłanych na Wschód są momentem sprawiedliwości dziejowej. “To bardzo ważne, aby nasi rodacy, którzy mieszkają poza granicami, widzieli, że Polska o nich pamięta” – powiedział minister Kwiatkowski. Dodał, że nowe, lepsze rozwiązania prawne umożliwiają powrót ze Wschodu wszystkich Polaków.
Ustawę poparły wszystkie kluby parlamentarne zarówno w Sejmie, jak i Senacie. Celem ustawy jest przyspieszenie procesu powrotu do Polski przede wszystkim zesłanym przez władze ZSRR do azjatyckich republik radzieckich, a także potomkom Polaków. Według MSZ do Polski chciałoby powrócić w ten sposób około 10 tysięcy osób.
Nowelizacja zmienia definicję repatrianta. Będzie to osoba, która przybyła do Polski na podstawie wizy krajowej z zamiarem osiedlenia się na stałe. Ustawa przewiduje ustanowienie pełnomocnika rządu oraz powołanie Rady ds. Repatriacji, która ma mieć funkcję organu opiniodawczo-doradczego. Nowe przepisy przewidują stworzenie ośrodków adaptacyjnych dla repatriantów. Będą się tam uczyć języka, przejdą też szkolenia zawodowe. Każdy repatriant, poza zakwaterowaniem, wyżywieniem i zapewnieniem mu środków czystości, dostanie 200 złotych miesięcznie, chyba że podejmie pracę.
Ustawa przewiduje też pomoc finansową na cele mieszkaniowe w wysokości nie większej niż 25 tysięcy złotych w formie dopłaty do czynszu czy kosztów kupna mieszkania. Na remont mieszkania repatriant ma dostać 6 tysięcy złotych. Ustawa przewiduje również dotacje dla gmin na podobne cele.
Obecnie repatriant przybywający do Polski, który otrzymał w drodze darowizny dom lub mieszkanie, jest obciążany podatkiem od spadków i darowizn, co często przekracza jego możliwości finansowe. Nowelizacja przewiduje zwolnienie go od tego podatku.
Współautor projektu, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk, mówił, że to wystarczająca pomoc, gdyż na przykład małżeństwo mogące uzyskiwać po 50 tysięcy złotych po 10 latach będzie miało de facto opłacony zakup nieruchomości. Minister zwracał uwagę, że wsparcie ma pomóc w uzyskaniu mieszkania, ale nie “całkowicie wyręczyć” w tym repatriantów.
Ustawa weszła w życie 1 maja, z wyjątkiem zapisu dotyczącego zakresu pokrycia kosztów związanych z podjęciem w Polsce nauki przez osobę małoletnią, podlegającą obowiązkowi szkolnemu, który wejdzie w życie 1 września. Szacuje się, że w ciągu dziesięciu lat do kraju może wrócić około 10 tysięcy potomków zesłańców.

DŁUGA DROGA DO DOBREJ USTAWY

O długiej drodze do obecnej ustawy mówi “Nowemu Dziennikowi” prezes Związku Repatriantów RP Aleksandra Ślusarek. “Wytłumaczę to na swoim przykładzie. Rozpoczęłam cichą walkę i starania o umożliwienie Polakom ze Wschodu repatriacji na początku lat 90. Wtedy z kolegami z Solidarności marzyliśmy o tym, żeby wreszcie, gdy mamy wolną Polskę, po prostu ‘zabrać swoich’. Okazało się, że było to bardzo trudne. Zachęcaliśmy do tego gminy. W2003 roku jako członek swojej gminy Niepołomice, która rozpoczęła w Polsce repatriacje, wyjechałam do Kazachstanu i przywiozłam stamtąd pierwsze trzy rodziny, a później kwestowałam po innych gminach i prosiłam, by robiły to samo. Ze względu na moje doświadczenie żaden z włodarzy miasta nie mógł powiedzieć mi, że nie może przyjąć repatriantów, bo wtedy wskazywałam podstawy prawne, na których może to zrobić. W ten sposób do Polski przyjechało dwa tysiące osób. Dokonano tego bez finansowania z budżetu państwa” – wspomina Aleksandra Ślusarek.
Drogę do powrotu Polaków ze Wschodu otworzył rząd AWS, gdy w 2000 roku uchwalił ustawę o repatriacji. “Ta ustawa miała w swoim założeniu pełnomocnika repatriacyjnego, jednak do tego nie doszło – wyjaśnia nasza rozmówczyni. – Gdyby pozostał ten zapis, pewnie inaczej potoczyły się losy powrotów naszych rodaków. Niestety, po wyborach, w których wygrało SLD, momentalnie znowelizowano ustawę na niekorzyść. Finał był taki, że ustawa stała się wielkim hamulcem całej repatriacji. Apelowaliśmy, prosiliśmy, pisaliśmy rezolucje i robili zjazdy związku w tym czasie. Na to niestety nie było żadnego odzewu” – mówi prezes Związku Repatriantów RP.
Kolejne nadzieje Aleksandra Ślusarek wiązała z rządem PiS, Samoobrony i LPR. “W 2006 roku nastał pierwszy rząd, który nas zaprosił do rozmów na ten temat i do nowelizacji tej ustawy. Pracowaliśmy nad nią przez rok. Ale w 2007 roku rząd się rozwiązał. Było to dla nas ogromne rozczarowanie, ale nie można już było powstrzymać pędu i siły walki o tę ustawę” – mówi Ślusarek.
Kolejny cios dla ustawy nadszedł wraz z tragedią smoleńską. “W 2010 roku na spotkaniu z repatriantami u prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który był ogromnym orędownikiem powrotu rodaków ze Wschodu, był również ówczesny prezes Wspólnoty Polskiej, marszałek Maciej Płażyński. Zaprosił mnie wtedy do siebie i podjęliśmy rozmowy na temat nowej ustawy. Przygotowaliśmy ją na podstawie tego, co już wcześniej opracowaliśmy. Miała ona znaleźć się w Sejmie zaraz po przylocie prezydenta ze Smoleńska. Niestety, tragedia, która się wydarzyła 10 kwietnia 2010 roku, spowodowała, że wszystko się opóźniło. Musieliśmy zebrać podpisy obywateli, ale dokonaliśmy tego i ustawa wreszcie znalazła się w Sejmie. Były do niej uwagi, jednak były one z rodzaju nieszkodliwych. Ustawa znalazła się w rękach specjalnej podkomisji. Jednak mimo że komisja powinna służyć tej ustawie, okazało się, że absolutnie nie zdała swojego egzaminu. Spotkaliśmy się z nią zaledwie cztery razy. To było coś, czego się nie spodziewaliśmy, nikt nie chciał z nami rozmawiać. Czułam się wręcz upokarzana i traktowana jak osoba niemal nawiedzona. To trwało do końca kadencji rządów PO-PSL” – opisuje Aleksandra Ślusarek.
Kolejnym przełomowym momentem były wybory prezydenckie w 2015 roku. “Nadzieja pojawiła się w debacie prezydenckiej, w której okazało się, że ówczesny kandydat na prezydenta Andrzej Duda wspomniał o tym, że jesteśmy w dobie migracji obcych kultur, ale my mamy jeszcze swoich rodaków na Wschodzie. Wtedy nastąpiła ogromna euforia, rozdzwoniły się telefony i ucieszyliśmy się, że ktoś o nas pamięta. Później te same sygnały otrzymaliśmy od premier Beaty Szydło, a następnie od marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, który swoją pierwszą wizytę złożył właśnie rodakom w Kazachstanie. Polacy ze Wschodu zaczęli wierzyć, że rzeczywiście teraz uda się im wyjechać do Polski” – mówi nasza rozmówczyni.
Prezes Związku Repatriantów RP ocenia, że szanse na aklimatyzację Polaków ze Wschodu wzrosły. “Na pewno będzie o wiele łatwiejsza – podkreśla. – Jestem bardzo często w bliskim kontakcie z Polakami z grupy pilotażowej, obecnie przebywającej w Pułtusku i zaproszonej do Polski przez panią premier. Rzeczywiście ci ludzie zaczynają być aktywni. Zresztą znowelizowana ustawa od nich tego wymaga, aby oni się uaktywniali. Nie wszyscy będą czekać na zaproszenia gmin. Oczywiście według tej ustawy gmina otrzyma dofinansowanie na przygotowanie miejsca zamieszkania w kwocie 25 tys. zł na osobę. Natomiast, jeśli repatriant będzie chciał kupić mieszkanie na własność i np. skorzystać z kredytu, to już polski rząd rozmawia z polskim bankiem, by ten im to umożliwił. Bardzo ważne, że w tej ustawie pieniądze idą za repatriantem” – wyjaśnia Ślusarek.
Prezes ZRRP przedstawia także sytuację w Polsce w porównaniu do innych krajów. “W tym czasie, tego zupełnego lekceważenia naszych rodaków na Wschodzie, okazało się, że oni nie czekali. Zaczęli wyjeżdżać m.in. do obwodu kaliningradzkiego, gdzie obecnie jest bardzo duża grupa Polaków, która funkcjonuje wokół Kościoła katolickiego. Putin dawał im mieszkania i pracę. Niemcy do swojego kraju sprowadzili rodaków rozsianych po całym świecie w liczbie ponad miliona obywateli. Ktoś jednak może powiedzieć, że Niemcy to bogaty kraj i mógł sobie na to pozwolić. To ja wtedy pokazuję przykład Kazachstanu, który do lat 90. ściągnął m.in. z Chin i Mongolii 976 tys. swoich obywateli” – mówi na zakończenie naszej rozmowy prezes Związku Repatriantów RP Aleksandra Ślusarek.

Udostępnij przez:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontynuując przeglądanie tej strony, domyślnie akceptujesz użycie ciasteczek tzw. cookies. więcej...

Ustawienia cookie na tej stronie są ustawione domyślnie na "zezwalaj na pliki cookie", aby dać Ci najlepszy sposób przeglądania z możliwych. Jeśli w dalszym ciągu korzystasz z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub klikając na przycisk "Akceptuję", wyrażasz na to zgodę.

Zamknij