Ś.P. Luna Golińska od Andersa

W pierwszy dzień Świąt Wielkiej Nocy – 17 kwietnia 2017 r. o godz 17.00 w wieku 89. lat odeszła do Pana – hm Luna Golinska (de domo Boniewicz) – Polka, Kresowianka (urodzona w 1927 r.  Krzemieńcu na Wołyniu), która w 1942 r. wyszła z Armią Andersa z “nieludzkiej ziemi” jako tzw. “Dziecko Andersa” przeszła przez Persję i Afrykę do Wlk. Brytanii.

Łucja Golińska, po wybuchu wojny w 1939 r. – w wieku 11 lat – została aresztowana wraz z rodziną i wywieziona wgłąb Rosji sowieckiej. Przed umową Sikorski-Majski w lipcu 1941 r., po której możliwe było wyjście Polaków z łagrów i tworzenia Armii Polskiej w ZSRR na czele z gen. Władysławem Andersem przebywała w Ałtaju na pograniczu kazachsko-mongolskim.

Po odzyskaniu wolności z końcem 1941 r., jako tzw. “Dziecko Andersa” wraz z Armią Polską w ZSRR przez Kazachstan udaje jej się wydostać z piekł “nieludzkiej ziemi”. Razem z “Armią Andersa” przedostaje się w 1942 roku do Persji. Przechodzi przez Teheran i Isfahan do obozu dzieci-uchodźców w Afryce w północno-wschodniej części brytyjskiej kolonii Tanganika (obecnie Tanzania), położony niedaleko Aruszy. Tam też wstąpiła do harcerstwa w 1942 r. co nie dane jej było w Polsce w 1939 r. W Afryce przebywała w latach 1942-1948, a po wojnie zamieszkała wraz z rodzina w Wielkiej Brytanii, gdzie wyszła za mąż za harcerza Stanisława Golińskiego. Pracowała w administracji.

Odeszła od nas zasłużona działaczka emigracji żołnierskiej w Wielkiej Brytanii. Współorganizatorka Związku Harcerstwa Polskiego na uchodźstwie. Prowadziła wiele kursów kształcenia funkcyjnych w hufcu, chorągwi i przy Głównej Kwaterze Harcerek. Była Hufcową Hufców Tatry i Bałtyk. Była też Komendantką Chorągwi Harcerek w Wielkiej Brytanii i Europie.W maju 1969 roku uczestniczy w I Światowym Zlocie Harcerstwa na Monte Cassino w 25-lecie bitwy, podczas którego gen. Władysław Anders przekazał opiekę nad grobami żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i polskimi miejscami pamięci, a także sztafetę w dalszej walce o niepodległość Polski młodemu pokoleniu. W latach 80-tych zastępczyni przewodniczącego ZHP na uchodźstwie – druha Ryszarda Kaczorowskiego – Prezydenta RP na uchodźstwie w latach 1989-1990. Współorganizatorka III Światowego Zlotu Harcerstwa w 1982 roku w Comblain-la-Tour koło Liège w Belgii.

Współzałożycielka i animatorka wielu organizacji życia polskiego na emigracji. Była m.in. aktywną działaczką parafii katolickiej p.w. Chrystusa Króla w londyńskim Balham, jak również tamtejszej Polskiej Szkoły Sobotniej im. Tomasza Arciszewskiego – Polskiej Macierzy Szkolnej (gdzie wieloletnim dyrektorem był zasłużony archiwista p. Ludwik Maik), ucząc j. polskiego i religii. Była też animatorką życia znanego polskiego Klubu „Orła Białego” na Balham oraz działaczka wielu organizacji charytatywnych – m.in. Fundacji Guderstar.

Odeszła nieodżałowana wychowawczyni wielu młodych pokoleń Polaków na obczyźnie, zasłużony pedagog i animator polskiej kultury na obczyźnie. Cześć jej pamięci !

R.I.P.

Iwona Golińska

Druhna Łucja Boniewicz Golińska tak wspominała swoją działalność harcerską w sierpniu 1996 w piśmie harcerskim “Węzełek” (rok 36, nr. 203):

Bakcyl harcerski połknęłam będąc na wakacjach w 1939r. u wujostwa na Wileńszczyźnie, niedaleko wschodniej granicy. Wujek, hm Stanisław Zawadzki, był w tum czasie wizytatorem obozów i często zabierał mnie ze sobą.

I wtedy harcerstwo schwyciło mnie, na zawsze. Obozy były położone nad jeziorami (Narocz, Wigry) lub nad Wilią. Przepiękne lasy, niezapomniane okolice. Zachwycały mnie kapliczki, bramy, stoły ziemne, „lodówki” i inne urządzenia obozowe. Urzekły mnie ogniska – czar ognia, iskry strzelające w górę, niebo usiane gwiazdami. I wtedy już wiedziałam, że muszę zostać harcerką.

Los jednak zrządził inaczej. Wybuchła wojna. Wróciłam do Brześcia nad Bugiem skąd na kilka godzin przed wybuchem wojny niemiecko-rosyjskiej wywieziono nas 22 czerwca 1941r. do Barnaułu, stolicy Ałtajskiego Kraju. Po amnestii pojechaliśmy na południe, w okolice Taszkientu. Jesienią 1942r. wyjechałam z Rosji z junaczkami. W Teheranie mama zabrała mnie z „wojska” i zaraz wyjechałyśmy do Afryki.

Tam dopiero, w Tengeru (Wschodznia Tanganika) mogło się ziścić moje marzenie. Wstąpiłam do drużyny harcerek i wkrótce złożyłam przyrzeczenie na ręce Komendantki Chorągwi, hm. Zdzisławy Wójcik. I zaczęło się życie harcerskie, pełne przygód, przeżyć zmagań z trudnościami, osiągnięć, radości, pracy nad sobą. Harcerstwo weszło mi w krew, stało się stylem życia. I chociaż trwa to już 53 lata, ciągle jeszcze staram się piąć wzwyż i próbować zdobywać szczyt. Okres pobytu w Afryce (1942-48) dał mi zaprawę, okazję do zdobycia pewnych umiejętności, a przede wszystkim nawiązania wiele przyjaźni które trwają do dzisiejszego dnia (np. Hela Chojnacka-Boguniewicz, Alina Musiał-Żbikowska, Marysia Krzysztofiak-Brodowicz, Ernest Myk – i wiele innych, rozsianych dziś po całym świecie.) Przez cały ten czas ciągnęła się za mną tęsknota do rodzinnego kraju. Gdy brać harcerska z Szarych Szeregów zmagała się z najeźdźcą, byłam zrozpaczona, że nie jestem z nimi, nie walczę, nie cierpię – żyję bezpiecznie w zaczarowanym świecie, pełnym egzotyki i przygód. Potem w Anglii, tak blisko Polski – dalej nie mogłam tam pojechać, gdyż nie była wolna. Śniły mi się polskie kwiaty (najpiękniejsze, jak w piosence), góry, lasy, Bałtyk.

Aż wreszcie nadszedł czas gdy z harcerkami z londyńskiego hufca „Bałtyk” pojechałam na obóz, właśnie nad Morze Bałtyckie. Był to pierwszy obóz z ZHP w wolnej Polsce. Bałtyk był cudowny – szmaragdowy, o pieniących się falach, lśniących w słońcu. A potem jechałyśmy przez Polskę – Toruń (miasto mego zmarłego męża, też harcerza), Warszawę, Kraków, Wieliczkę, Oświęcim, zlot harcerski i spotkanie z Ojcem Św. w Częstochowie; na końcu polskie góry, Zakopane. Ten obóz, jak żaden inny, dał mi niezapomniane chwile – to nie było zwiedzanie – to było przeżywanie Polski – mego kraju.

To co napisałam – to właśnie JA. Oczywiście w ciągu tak długiego okresu pracy w harcerstwie pełniłam różne funkcje – od tych najważniejszych: zastępowej, drużynowej, do Hufcowej, Komendantki Chorągwi, członkini różnych referatów i komend, kierowniczki kursów kształcenia itp. Starałam się zawsze być pożyteczną i nadal to robię, dopóki mi starczy sił i zdrowia. Obecnie pełnię funkcję Komendantki Chorągwi Europejskiej która obejmuje Szwecję, Danię, Austrię, Niemcy i Belgię.

Druhna Luna Golińska pełniła bardzo wiele funkcji między innymi:

  • Zastępowa i drużynowa
  • Szczepowa, Szczep Świętokrzyski na terenie Balham, Londyn
  • Opiekunka Hufca „Karpaty”
  • Hufcowa Hufca „Tatry” w Pitsford
  • Hufcowa Hufca „Bałtyk” w Londynie: 1968-74
  • Komendantka Chorągwi Harcerek w Wielkiej Brytanii: 1957-60, 1963-68, 1976-78, 1988-90
  • Komendantka Chorągwi Harcerek w Europie: 1991-2001
  • Wiceprzewodnicząca Zarządu Okręgu Wielkiej Brytanii
  • Kilkakrotnie członek Naczelnictwa i Głównej Kwatery Harcerek
  • Dwukrotnie Sekretarka Generalna ZHP
  • Komendantka wielu kursów kształcenia w Hufcach, Chorągwiach i Głównej Kwaterze Harcerek

Na zdjęciu: druhna L. Golińska obok gen. Władysława Andersa podczas jego pobytu wśród Harcerzy i przeglądu ZHP podczas Zlotu w Lilford Park 1960r. gdzie druhna Golińska była Komendantką Zlotu Harcerek (Komendantem Zlotu Harcerzy był wóczas hm. J. Prokop).

Udostępnij przez:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Kontynuując przeglądanie tej strony, domyślnie akceptujesz użycie ciasteczek tzw. cookies. więcej...

Ustawienia cookie na tej stronie są ustawione domyślnie na "zezwalaj na pliki cookie", aby dać Ci najlepszy sposób przeglądania z możliwych. Jeśli w dalszym ciągu korzystasz z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub klikając na przycisk "Akceptuję", wyrażasz na to zgodę.

Zamknij